piątek, luty 29, 2008

Miejsce w świecie

Zdarzają się takie momenty w życiu każdego, kiedy odnajduje swoje miejsce w świecie. Czasem to miejsce jest mu wskazywane. Od października wciąż i wciąż coś lub ktoś mi przypomina sobą, tym co robi, tym kim jest, że wcale nie jestem zajebisty. Wiem trochę o tym i owym z informatyki i ekonomii, trochę orientuję się w filozofii i literaturze. Znam trochę średnio kogokolwiek interesujących domniemań z historii języka i garść lingwistycznych teorii. Gdzieś tam u kogoś na półce tkwią może jeszcze ostatnie egzemplarze wierszy, które kiedyś z taką dumą drukowałem własnym sumptem, a później ze wstydem wyrzuciłem na makulaturę. W trzewiach Internetu spoczywają moje ambitne wynurzenia na listach, forach i portalach. Czuję się czasem jak śmietnik wiedzy. Kiedy pozbierać to wszystko razem, wygląda nieestetycznie i niezachęcająco. Przy okazji pośmierduje. Osiągam średniość we wszystkim, czego się imam. Najgorszy jest ten stan wiedzy.

2 komentarze:

rozie pisze...

Dramatyzujesz. To się "człowiek renesansu" nazywa.
Ale w Links masz Panet apcoh zamiast Planet, średni webmasterze. ;)

Trochej pisze...

rozie: Nazywanie mnie człowiekiem renesansu, to stawianie mnie w jednym rzędzie z Kopernikiem, da Vinci czy Stanisławem Lemem. Lekka przesada.