Wirtualizacja to fajny wynalazek. Dzięki niej można na jednym komputerze, w tym samym czasie uprawiać kilka różnych systemów operacyjnych, psuć je do woli i naprawiać, bez stawiania kosztownego i wymagającego przestrzennie laboratorium.
Wirtualny w języku polskim oznacza mniej więcej "potencjalny", nieistniejący ale mogący zaistnieć. Znaczenie to nie do końca oddaje naturę wirtualizowanych środowisk. Bardziej pasowałoby "odfizyczniony", żeby zbudować takie brzydkie słowo. W moim skromnym pojęciu słowo to, oznaczające w swojej intencji uniezależnienie zasobów od ich fizycznych "nośników" lub "wytwórców", oddaje bardzo dobrze kwintesencję wirtualizacji w świecie komputerowym. Ale niech zostanie wirtualizacja - odfizycznienie jest brzydsze.
Wirtualizacja nie jest w świecie komputerowym niczym nowym (nawet ta odnosząca się do wirtualizowania całych komputerów) i sięga znacznie niżej, niż może się wydawać z doniesień prasowych.
Jednym z zastosowań wirtualizacji są wszelkie Volume Managery, macierze dyskowe (te duże i te maleńkie), uniezależniające wielkość obszaru danych od fizycznych ograniczeń nośników.
Wszystko to jest fajne i piękne, i można by bawić się w szukanie "odfizyczniania" w technologiach i technikach IT, ale najważniejsza, jak zawsze, jest strona ekonomiczna.
Ostatecznie w wirtualizacji chodzi o to, żeby optymalnie wykorzystać dostępne zasoby. Każdy megabajt pamięci, każdy cykl procesora, każdy gigabajt dysku twardego da się przeliczyć na możliwości inwestycyjne. Na pieniądze. A kochane pieniążki są potrzebne do życia.
Jeśli nie można zdecydować jakiego rodzaju wirtualizacji użyć, należy odwołać się do wspólnego mianownika: pieniędzy. Po pierwsze: koszty. Zarówno te związane z samym oprogramowaniem, jak i te związane ze sprzętem, który będzie podstawą wirtualizacji. Po drugie skomplikowanie w zarządzaniu (w tym rekonfiguracjia, migracja, predystynacja i kompromitacja). Po trzecie i następne: narzuty. Z drugiej strony równania zyski. Te finansowe (więcej produktów, lepsze produkty, tańsze produkty, mniejsze zużycie energii i miejsca, niższe wydatki na utrzymanie parametrów pracy pomieszczenia) i niefinansowe (zintegorwane zarządzanie, uniezależnienie systemów operacyjnych od sprzętu, łatwiejsze uaktualnianie itd.). Znowu, czynników i metod na policzenie jest mnóstwo, ale jaśność w temacie Marioli zawsze ta sama.
Zyski można liczyć na wiele sposóbów, sam nawet kilka razy określałem swoje zyski wartością tego, czego nie straciłem. Stąd policzenie zysków i kosztów dla każdorazowego zastosowania zostawiam wszystkim trzem czytelnikom bloga jako samodzielne ćwiczenie. :)
środa, maj 07, 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
To nie jest zwiazane z wirtualizacja w ogole - dlaczego w stabilnej wersji OpenSolaris 2008.5 nie da sie ustawic ukladu klawiatury QWERTY_
Znalazlem juz pewien wpis ze blad zostal dawno usuniety a jednak wciskajac y mam z.
Odpowie ktos_!
Section "InputDevice"
Identifier "Keyboard0"
Driver "keyboard"
Option "XkbRules" "xorg"
Option "XkbModel" "pc105"
Option "XkbLayout" "pl_dev"
Option "XkbVariant" "nodeadkeys"
EndSection
w xorg.conf oczywiście.
PS. @trochej, bardzo chętnie poczytałbym bardziej szczegółowe czy praktyczne zastosowania xVM oraz generalnie wirtualizacji. Oczywiście w odniesieniu do Solaris/OpenSolaris. Bardzo mi tego brakuje w PL internecie. Planujesz może coś takiego opisać?
Pozdrawiam
anonim: Błąd naprawiono w wydaniach SXCE, w OS 2008.05 pojawił się znowu. Nie wiem dlaczego, też się zdenerwowałem. :/
stradi: Być może kiedyś. Na razie nie planowałem, chodziło mi raczej o ekonomiczną stronę i zagadnienie optymalnego wykorzystania zasobów. Zresztą i tak wyszło to, co wyszło z tego wpisu. :)
A ja wtrące swoje trzy grosze...
A słyszeliście o wirtualizacji z użyciem aplikacji VMware ?
http://www.veganet.pl/strona_37_4_69_73-wirtualizacja-infrastruktury.html
Najpierw przygotowuje się analizę aktualnego środowiska IT np. z użyciem VMware Capacity Planner (VCP) by poznać potrzeby i wydajność infrastruktury by potem docelowo wirtualizować określone zasoby.
Jak wspomniałem. Na Dolnym Śląsku jest firma zajmująca się integracją w oparciu o platformę do wirtualizacji firmy VMware, który podobno ma aż 85% całego rynku jeżeli chodzi platformę wirtualizacyjną.
Prześlij komentarz