Zdałem SCSA II i przyejchał właśnie kartonik z gratulacjami i taka fajna plastykowa karta co mnie uprawdopodabnia. :)
Wyszło nowe wydanie podręcznika Billa Calkinsa, tym razem w dwóch tomach ze względu na zwiększoną objętość materiału. Obie do nabycia tutaj.
Znowu dość ogólnikowo, ze względu na NDA, które przed zdaniem egzaminu trzeba podpisać. Druga część wydaje mi się mniej oparta na czepianiu się szczegółów, a bardziej na wysokopoziomowiej wiedzy związanej z sieciami i systemem operacyjnym. Pytania bardziej oczywiste i sensowne, moim zdaniem. Bardzo zachęcam do lektury ZFS Admin Guide i Solaris Containers-Resource Management and Solaris Zones.
Obie okażą się bardzo pomocne w uzupełnieniu materiału względem starego podręcznika Billa Calkinsa.
Teraz idę zapłacić w sklepie moją kartą SCSA. :)
czwartek, lipiec 09, 2009
poniedziałek, czerwiec 01, 2009
Uaktualnienie OSOL
Dzisiaj krótko, bom chory.
Podczas aktualizacji OpenSolaris 111a do /release 2009.06, czyli snv 111b trafiłem na błąd, który objawiał się komunikatem o braku hardlinków w jądrze związanych z pakietem SUNWckr. Po czym uaktualnienie pada. W takiej sytuacji przydatna jest komenda:
po wykonaniu której uaktualnienie zadziałało bez zarzutu.
Podczas aktualizacji OpenSolaris 111a do /release 2009.06, czyli snv 111b trafiłem na błąd, który objawiał się komunikatem o braku hardlinków w jądrze związanych z pakietem SUNWckr. Po czym uaktualnienie pada. W takiej sytuacji przydatna jest komenda:
pfexec pkg fix SUNWckr
po wykonaniu której uaktualnienie zadziałało bez zarzutu.
środa, kwiecień 15, 2009
Zamiast programu rozrywkowego
Własnie na kanale pierwszym TVP prezenter Grzegorz Miśtal powiedział coś takiego:
- W związku z żałobą narodową w dniu dzisiejszym nie nadajemy programów rozrywkowych. Dlatego też zamiast serialu Faceci na topie nadamy dwa odcinki serialu Sfora.
Chyba nie rozumiem idei "programu rozrywkowego"...
- W związku z żałobą narodową w dniu dzisiejszym nie nadajemy programów rozrywkowych. Dlatego też zamiast serialu Faceci na topie nadamy dwa odcinki serialu Sfora.
Chyba nie rozumiem idei "programu rozrywkowego"...
środa, kwiecień 08, 2009
OpenSolaris Bible
Kupiłem niedawno książkę OpenSolaris bible. Jak wszystkie książki z serii cośtam bible, jest to pozycja gruba i dość pojemna tematycznie, co widać nawet po spisie treści.
Co w niej jest? W zasadzie wszystko to, co można znaleźć na docs.sun.com i opensolaris.com, opensolaris.org, tylko w jednej książce i dość skondensowane. Zaawansowani użytkownicy Solarisa 10 i OpenSolarisa prawdopodobnie znajdą w niej dla siebie niewiele. Jedyną jej zaletą może być dla nich posiadanie jednej pozycji omawiającej chyba wszystkie najważniejsze zagadnienia administracji OpenSolarisem. Użytkownicy początkujący lub mający jakieś braki mogą na niej wiele zyskać. O ile bowiem ta sama wiedza jest osiągalna za darmo z powyższych odnośników, o tyle w książce jest przekazana zdecydowanie przystępniej. Wynika to choćby z faktu, że książka nie jest pełnym podręcznikiem i prezentuje najważniejsze i najczęściej wykorzystywane zastosowania narzędzi systemowych. Inna sprawa, że tematy udało potraktować się moim zdaniem dość dogłębnie, włącznie z pisaniem własnych manifestów SMF, zakładaniem repozytorium IPS, korzystaniem z FMA, debuggera jądra i przestrzeni użytkownika.
Dobrym elementem jest krótka bibliografia pod koniec każdego rozdziału, wskazująca źródła, które pomogą pogłębić wiedzę.
W związku z tym jedynym mankamentem jest w zasadzie cena. Tę wątpliwość, czy wydać na książkę 148 pln plus koszty wysyłki, każdy musi sobie, niestety, sam rozważyć. Ja kupiłem i nie żałuję.
Co w niej jest? W zasadzie wszystko to, co można znaleźć na docs.sun.com i opensolaris.com, opensolaris.org, tylko w jednej książce i dość skondensowane. Zaawansowani użytkownicy Solarisa 10 i OpenSolarisa prawdopodobnie znajdą w niej dla siebie niewiele. Jedyną jej zaletą może być dla nich posiadanie jednej pozycji omawiającej chyba wszystkie najważniejsze zagadnienia administracji OpenSolarisem. Użytkownicy początkujący lub mający jakieś braki mogą na niej wiele zyskać. O ile bowiem ta sama wiedza jest osiągalna za darmo z powyższych odnośników, o tyle w książce jest przekazana zdecydowanie przystępniej. Wynika to choćby z faktu, że książka nie jest pełnym podręcznikiem i prezentuje najważniejsze i najczęściej wykorzystywane zastosowania narzędzi systemowych. Inna sprawa, że tematy udało potraktować się moim zdaniem dość dogłębnie, włącznie z pisaniem własnych manifestów SMF, zakładaniem repozytorium IPS, korzystaniem z FMA, debuggera jądra i przestrzeni użytkownika.
Dobrym elementem jest krótka bibliografia pod koniec każdego rozdziału, wskazująca źródła, które pomogą pogłębić wiedzę.
W związku z tym jedynym mankamentem jest w zasadzie cena. Tę wątpliwość, czy wydać na książkę 148 pln plus koszty wysyłki, każdy musi sobie, niestety, sam rozważyć. Ja kupiłem i nie żałuję.
wtorek, marzec 24, 2009
Zmiany, zmiany, zmiany
Raz na jakiś czas coś trzeba zmienić. Najlepiej na lepsze. Na przykład kolor na ścianach, albo auto. Ja zmieniłem pracę. :)
Zupełnie jak poprzednio, czas na krótkie podsumowanie. I przeciwnie niż poprzednio, tym razem odchodzę z pewnym żalem. Firma jest jaka jest, korporacja ma swoje prawa. Ale ludzie, którzy w niej pracują są rewelacyjni! Pokój 32 na czwartym piętrze był fantastyczny pod tym względem. Teraz jest fantastyczny odjąć dwa. :) Pozdrowienia dla Ike'a, Kamyka i Kaczora. Pozdrowienia dla Sternika, jak wróci do pokoju. Będę tęsknił i łzy ronił. :)
Pozostałe pokoje również wypełnione są świetnymi ludźmi. Tak naprawdę żal odchodzić, a powody, które mnie skłoniły są raczej sprawą wewnętrzną i nie do omawiania.
Wróciłem do prowadzenia własnej działalności i najprawdopodobniej będę się skupiał na VoIP. Jak to się wszystko jeszcze rozwinie - to wyjdzie w praniu. :)
Ostatecznie, postawiony przede mną cel ambicjonalny*, określony na rozmowie kwalifikacyjnej został osiągnięty: instalacja Solaris 10 na maszynie produkcyjnej.
* Znaczy, że mogłem się wykazać. ROTFL^3. :)
Zupełnie jak poprzednio, czas na krótkie podsumowanie. I przeciwnie niż poprzednio, tym razem odchodzę z pewnym żalem. Firma jest jaka jest, korporacja ma swoje prawa. Ale ludzie, którzy w niej pracują są rewelacyjni! Pokój 32 na czwartym piętrze był fantastyczny pod tym względem. Teraz jest fantastyczny odjąć dwa. :) Pozdrowienia dla Ike'a, Kamyka i Kaczora. Pozdrowienia dla Sternika, jak wróci do pokoju. Będę tęsknił i łzy ronił. :)
Pozostałe pokoje również wypełnione są świetnymi ludźmi. Tak naprawdę żal odchodzić, a powody, które mnie skłoniły są raczej sprawą wewnętrzną i nie do omawiania.
Wróciłem do prowadzenia własnej działalności i najprawdopodobniej będę się skupiał na VoIP. Jak to się wszystko jeszcze rozwinie - to wyjdzie w praniu. :)
Ostatecznie, postawiony przede mną cel ambicjonalny*, określony na rozmowie kwalifikacyjnej został osiągnięty: instalacja Solaris 10 na maszynie produkcyjnej.
* Znaczy, że mogłem się wykazać. ROTFL^3. :)
sobota, marzec 14, 2009
OpenSolaris 2009.X snv_109
Zaczęło działać. Był jakiś błąd, który między wersjami 106 a 108 powodował panikę podczas wstawania systemu. Panikę jądra, nie moją. :)
W 109 naprawili. Wprowadzili za to dość intrygującą zależność między usługami. Po ręcznym wyłączeniu nwam
żeby pozbyć się denerwujących monitów o niekonfiguracji sieci, popracowałem i wyłączyłem system. Tylko po to, żeby przekonać się, że nie mogę go włączyć na nowo. Po prostu radośnie wisiał na graficznym startowaniu. Po usunięciu z gruba wszystkich elementów związanych z graficznym bootwaniem, czyli:
i
radośnie uruchomiłem system i obserwowałem komunikaty. Okazało się, że filesystemy ZFS nie montowały się. Może inaczej. Start systemu zatrzymywał się jeszcze przed importem puli. Bez sensu, bo mogłem spokojnie zalogować się jako uzytkownik administracyjny. Jednak, choć zfs list pokazywał wszystkie filesystemy, to pozostałe komendy zachowywały się tak, jakby /exports i /boot nie istniały.
Po krótkiej walce emocjonalnej wykonałem
WTF?
W 109 naprawili. Wprowadzili za to dość intrygującą zależność między usługami. Po ręcznym wyłączeniu nwam
pfexec svcadm disable nwam
żeby pozbyć się denerwujących monitów o niekonfiguracji sieci, popracowałem i wyłączyłem system. Tylko po to, żeby przekonać się, że nie mogę go włączyć na nowo. Po prostu radośnie wisiał na graficznym startowaniu. Po usunięciu z gruba wszystkich elementów związanych z graficznym bootwaniem, czyli:
splashimage /boot/solaris.xpm
foreground d25f00
background 115d93
i
console=graphicsna końcu linijki
kernel$ /platform/i86pc/kernel/$ISADIR/unix -B $ZFS-BOOTFS,console=graphics
radośnie uruchomiłem system i obserwowałem komunikaty. Okazało się, że filesystemy ZFS nie montowały się. Może inaczej. Start systemu zatrzymywał się jeszcze przed importem puli. Bez sensu, bo mogłem spokojnie zalogować się jako uzytkownik administracyjny. Jednak, choć zfs list pokazywał wszystkie filesystemy, to pozostałe komendy zachowywały się tak, jakby /exports i /boot nie istniały.
Po krótkiej walce emocjonalnej wykonałem
svcs -xvi okazało się, że mam wyłączone network/physical:nwam, od którego zależy trzynaście innych usług systemowych. Włączyłem i w tym momencie system dokończył import puli ZFS i wszystko już działa poprawnie.
WTF?
piątek, luty 13, 2009
Mistrzowie tłumaczeń
Z tłumaczeń natchnionych. Tym razem moje. Pierwodruk:
Prawda, że śliczne? :)
- firewall == pakietochron
- router == drogowskaz
Prawda, że śliczne? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)